Wszystko jest tak zmienne, cały miraż dźwięków, obrazów, spontaniczności, moja mała rzeczywistość tworzy jedną, nieukształtowaną całość. Świat został świeżo zburzony, aby odrodzić się na nowo, stary, powtarzający się i tak dobrze znany schemat, z napisem "Nie dotykać". Moje myśli tratują wszystko wokół, biegnąc stadem przyczyniającym się do zagłady. Gwiazdy spadają z nieba, przez moment przyglądając mi się, na chwilę współczując i zaraz zapominając, biegną dalej i dalej.. A ja stoję, pokrywam się kurzem, czekając wciąż na jeden błysk. Konkretny, wymarzony i wytęskniony, który nigdy nie miał racji bytu. Teraz już tylko przepełnia mnie dźwięk, wprowadza w trans i wyolbrzymia każdą sekundę do struktury wieku. Przyjrzyj się jeszcze raz, jeden ostatni raz. Przecież wiem, tak łatwo było to wszystko zburzyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz