Ze specjalną dedykacją dla Przemka :D
Dni przechodzą przez palce jak piasek, są ulotne jak dym. Tak wiele się zmieniło. Pryzmat czasu zakrzywił wszystko doszczętnie, a ja nadal nie mam dosyć. Moje palce ledwie dotykają ziemi, a ja unoszę się w tym wszystkim oszołomiona całą cudownością. Moje włosy powiewają na wietrze, uwolnione lekkim dreszczem przechodzącym przeze mnie. Spontaniczność nadaje życiu tak dalece inny smak niż do tej pory. I mogę nareszcie poczuć tą niecodzienną mgłę. Czuję rosę na moich rzęsach. Promienie słońca badają ciekawie moją uśmiechniętą twarz, zastanawiając się, kim tak naprawdę jestem. Otóż odkryły we mnie prawdę, już nie skrywaną, tak namiętną radość. Radość trwającą od przebudzenia do zaśnięcia, pojawiającą się w moich snach. Chcę, by trwała. Pragnę znów nie oglądać się z lękiem za siebie i biec do przodu, jednocześnie zatapiając się w każdym szczególe. Nie wiedzieć, dokąd idę. Rozpłynąć się w jednym fotonie całego przepychu światła, które czyni moją skórę tysiącami tęczy. Chcę tylko odetchnąć.


kocham to zdjęcie <3 ustawiłam na tapetę ;D
OdpowiedzUsuńyymmm mówię o zdjęciu ze ślimaczkiem na malince :D
OdpowiedzUsuń