niedziela, 6 marca 2011

Rose light

Drżące palce gładzą policzki, zastanawiająco błądząc po płatkach zasuszonej róży. Wcale nie jest moją własnością, jest tylko wykreowanym na szybko wspomnieniem, palącym skórę. Moje włosy pachną dziś jakoś inaczej. Ogarnia mnie bardzo szczególne uniesienie, wielka niewiadoma podniesiona do kwadratu przepełniona czymś zupełnie nowym. To wszystko jest jak powiew letniego wiatru, który przynosi ze sobą zapomnienie, chwilową ulgę. Zamykam oczy. Moje źrenice błądzą już gdzieś daleko, wyrywając się z granic świadomości i umysłu. Każdy neuron milczy zgodnie, a ja zatapiam się w tej ciszy. Czuję tylko zapach mojej ulubionej herbaty, która odrywa mnie od brutalnego świata wzwyż. Burzy cały światopogląd i wkrada się głęboko w myśli. Uchodzi ze mnie mój przerażający realizm, jego miejsce zajmuje coś innego, coś znacznie lepszego. Patrzę gdzieś w dal, przed siebie. Mam w pamięci wyryty obraz tak cudownego zachodu. Sama gubię się już we wszechświecie, spadam jednocześnie lecąc gdzieś w wiadomym sobie celu. Wyciągam tylko rękę, aby chwycić coś bardzo odległego. Jedno marzenie z jakiejś nocy, które dyktuje mi rytm.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz