środa, 4 maja 2011

Mówiłam Wam kiedyś..

Drodzy mi ludzie, i wszyscy przypadkowi!
Czytajcie, do utraty tchu chciałam wykrzyczeć wszystko w twarz niewzruszonego świata. Przecież nadzieja umiera ostatnia. Może faktycznie, po śmierci unosi się nad nami mgła. Oglądam się za siebie, jednak Wy wszyscy jesteście już odwróceni plecami, nie widzicie moich oczu pełnych nieokreślonej obawy. A jednak, chory mózg ma obawę.
Składam skargę, bezsensowny szept wokół krzyku 6 miliardów. Kogo to obchodzi, pytacie? Idźcie dalej, przecież nikt nie ma odwagi żeby się zatrzymać. Gdzieś tam jest jakieś blade światło, a ja idę w jego kierunku, jedynej rzeczy, która grzeje mnie jeszcze w policzki. O, idealna, chcę być w Twoich ramionach, obojętne jak, tylko Ty jedna przyjmiesz należycie mój lament, jaki roztoczył się przede mną. Niczym ogrom morza zlewającego się z niebem na horyzoncie...
Przecież świeci takie piękne słońce, wszystko jest tak cudowne, że trudno w to uwierzyć.. I wtedy się obudziłam. Została tylko szrama na policzku, reszta jest krwawą plamą na podłodze. Tracę oddech, przecież jest tak zimno i ciemno. Spadam, znowu odcięli mi brutalnie skrzydła, w imię niewidzialnej dla mnie zasady.

Jesteście dla mnie wszystkim, ale jednak, robicie to źle. Może faktycznie, to złe miejsce i czas. Wolę cofnąć się tam skąd przyszłam. Jesteście dla mnie narkotykiem, morfiną i heroiną jednocześnie, wieczny konflikt wartości. Przecież sami nie wierzycie we własne słowa. Nie dziedziczcie obłudy, świat i tak ma w sobie zbyt wiele hipokryzji i bolesnej prawdy.
Zostawiam Wam wszystko: proch po spalonych kartkach, ślady łez i zaschłą krew, ostatni oddech i echo wypowiedzianych słów, setki niedokończonych spraw. Umieram, moi Państwo. Nigdy, przenigdy nie sprowadzajcie Waszej miłości do pustych słów i dwukropków z gwiazdką, przecież to brzmi tak dziecinnie. Rozdaję Wam perły z moich łez, moje oczy marzą już tylko, żeby zamknąć je i zamilknąć. Nie słyszę nic. Serdecznie pozdrawiam, jednocześnie żegnając.
Bez poważania

Ktoś bez nadziei

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz